images

communicate what you mean, czyli jak się naprawdę dogadać

Ulubione zdanie większości moich młodszych uczniów to „Can I have some water, please?”. Czy rozumieją DOKŁADNIE co mówią? Czy wiedzą jak używa się czasownika modalnego „can” ( i że jest modalny), na czym polega różnica między „some” i „any”? Nie! Ich wiedza ogranicza się prawdopodobnie do słowa „water”, ale wiedzą, że jak tak mówią dostają coś do picia.  Oczywiście, żeby taki sposób przyniósł  efekt, trzeba setek powtórzeń, a i tak możemy usłyszeć, ni z tego ni z owego, kiedy już jesteśmy pewni że robota wykonana, „Please water” :) Najzdolniejsi z czasem sami dojdą do wniosku, że zamiast „some water” można wstawić „a pencil”, ale to też nie od razu, i nie za każdym razem wyjdzie.  I tak, mozolnie, do krwiobiegu przedostaje się automatyzm – chcesz o coś poprosić, mówisz „Can I have…?” I czy nie tak właśnie uczymy się języka ojczystego? Problem polega na tym, że ojczystego się uczymy około 8 godz. na dobę, tj. 56 godzin tygodniowo, a to jest 3660 min, podczas gdy angielskiego 90 min. tygodniowo! See the difference? :D Dlatego to trwa i trwa, i zwłaszcza dorośli wymiękają po roku lub dwóch. Chwała Bogu, że dzieci można zmusić! ;)

Zapraszamy do kina!