misja szkoły

WP_20140704_012

Wierzę, że wszyscy jesteśmy wyjątkowi- trzeba tylko znaleźć odpowiedni klucz, żeby uwolnić co najlepsze (znowu słyszę w tle „Free your mind…”). Pytanie czy jest to możliwe w każdych warunkach? W szkole publicznej, gdzie nauczyciel pracuje jednocześnie z kilkunastoma osobami, jest to praktycznie niewykonalne. Można być świetnym nauczycielem (a jest takich naprawdę wielu), ale wszyscy mamy jakieś fizyczne ograniczenia- nie jest łatwo w ciągu 45 minut pochylić się nad każdym zeszytem, skomentować jego zawartość i zachęcić, kiedy słabo poszło! W szkole prywatnej, w grupie 6-7 osobowej na pewno jest to o wiele bardziej prawdopodobne, ale ciągle mamy do czynienia z tak zwaną „wielopoziomowością”. Co w praktyce oznacza, że ciągle jest ktoś kto się często nudzi i ciągle czeka, i jest ktoś na kogo się zawsze czeka. Dlatego ja w nauce języka angielskiego chciałabym zaproponować powrót, przede wszystkim, do staromodnego uczenia „1 na 1″ bądź pracę maksymalnie w pięcioosobowych grupach. Zasada ta  dotyczy również maluchów w klasach 1-3, gdzie praca jest oparta w dużej mierze na grach, zabawach i konkursach, i choć wymaga od nauczyciela niespożytych sił (także fizycznych), taka grupa jest stosunkowo łatwa (i wdzięczna) do pracy.

Podsumowując: im jest mniej uczniów, tym lepsze warunki do indywidualizacji procesu nauczania. Co to groźnie brzmiące określenie oznacza? Jest absolutnie kluczowe  dla misji Szkółki Językowej! Uczeń przez całe swoje szkolne życie jest zmuszany do przystosowania się do systemu- musi spełniać kryteria, realizować podstawę programową i osiągać określone wyniki w przeróżnych dziedzinach, niezależnie od tego jakie ma predyspozycje. Albo jakich nie ma! A co, gdybyśmy w naszej Szkółce spróbowali przystosować system do potrzeb ucznia, dla odmiany? To mamy zamiar robić- jeśli człowiek interesuje się geografią, wybierzemy podręcznik spod znaku National Geographic. Jeśli jego pasją jest czytanie, sięgniemy po lekturę „readersów”, jeśli film- zaproponujemy zrobienie własnego po angielsku! Jeśli jest dyslektykiem- nie będziemy go katować głośnym czytaniem, za to spróbujemy zachęcić do czytania ze zrozumieniem we własnym tempie. Jeśli jest wyjątkowo odważny i samodzielny- zaproponujemy tutorial językowy. Tak jak dobry lekarz widzi cały organizm oraz powiązania między systemami, tak my chcemy widzieć naszego słuchacza jako całość, a nie tylko wycinek dotyczący jego zdolności językowych. Dlatego podczas przydzielania do grupy i opracowywania programu, będziemy nie tylko proponować testy sprawdzające wiedzę i umiejętności, ale będziemy pytać o zainteresowania, sposób przyswajania wiadomości, czy ewentualne problemy w nauce.

Goethe powiedział, że człowiek żyje tyle razy, ile zna języków. To prawda- inny język niesie za sobą zawsze inną kulturę, spotkania z innymi ludźmi, czasem inny alfabet, a co za tym wszystkim idzie, inne myślenie. Chcę te inne światy przybliżyć, oferując oprócz angielskiego,chiński, rosyjski, japoński i włoski. Pamiętajmy, że języki nie zawsze muszą być przydatne, w potocznym rozumieniu, żeby pomagały w rozwoju! A rozwój trwa całe życie… Otwórzmy się więc na mniej oczywiste klimaty (czyżbym znowu w tle słyszała „Free your mind…”?)!



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>