japoński

Olga Bednarczyk jest studentką V roku japonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wielokrotnie podróżowała do Japonii, spędziła tam również kilka miesięcy jako stażystka AIESEC, pracując z dziećmi w przedszkolu. Myślę, że będzie też świetnie rozumieć nastolatki, bo jej fascynacja Japonią rozpoczęła się od miłości do japońskich seriali i  muzyki pop. W Polsce od kilku lat uczy japońskiego, ma doświadczenie z nauczaniem grupy, woli jednak uczyć w systemie „1 na 1″.

Tatsuya Igarashi od roku mieszka w Polsce i dzielnie zmaga się z materią naszego ojczystego języka. Ma doświadczenie w  nauczaniu japońskiego uczniów indywidualnych. Często współpracuje z Olgą. Chcemy wykorzystać ten ich system nauczania i proponujemy dwa spotkania tygodniowo po 60 minut.Trzy lekcje będą się odbywać z Olgą (wprowadzenie słownictwa, gramatyki, pismo), a czwarta, będąca podsumowaniem, z Tatsuyą.

Język japoński wydaje się bardzo odległy i mało użyteczny w Europie. Spójrzmy jednak na naukę japońskiego jako na przygodę, spotkanie z dalekim, ekscytującym światem. Polecam to zwłaszcza dorosłym – nie gonią nas egzaminy i nie musimy z nikim rywalizować. Po prostu japoński jest czasem przeznaczonym tylko dla nas, dla naszych nowych znajomych, fajną przerwą w nużącej rutynie codzienności. Młodzieży , a nawet dzieci nie trzeba przekonywać- wielu z nich fascynuje się Japonią, jej innością. Ale ja, przewrotnie, zaproponuję japoński dyslektykom i dysgrafikom! Skoro słowa nie są zapisywane literami, a symbolami,  być może to pozwoli zrzucić balast nieznośnych haczyków i przecinków. Może dysgraficy chętniej poćwiczą pismo obrazkowe niż nudne literki? To może być ciekawy eksperyment- bardzo zachęcam!

 



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>