Małe, ciekawe wszystkiego główki, często umieszczone w dźwięko- i wrażenioodpornych bańkach- taka jest moja definicja przedszkolaków. 30-minutowe zajęcia z nimi kosztują mnie więcej pomysłowości i energii niż 90 minut z nastolatkami, wierzcie mi! Ale też dają mi dużo więcej czystej radości, muszę przyznać. Dla maluchów chcących uczyć się angielskiego, mamy w ofercie „przedszkole” i „zerówkę”….